Dobrze płatna praca dodatkowa

Dobrze płatna praca dodatkowa

Przyszedł kryzys i trzeba sobie jakoś z tym radzić. Przez globalną epidemię nie miałam tylu zleceń co do tej pory, a wiadomo, że rachunki się same nie zapłacą. Z samych zleceń bym opłaciła tylko czynsz (i tak dobrze że cokolwiek mogłam zarobić), ale już jedzenia czy innych rzeczy nie mogłabym kupić. Musiałam pomyśleć o tym, jak przetrwać kryzys i jakoś nie ucierpieć za bardzo.

Praca dodatkowa przy inwentaryzacjach

atrakcyjna praca dodatkowa w krakowieSzukałam pracy, która byłaby dobrze płatna, a jednocześnie nie musiałabym tam pojawiać się codziennie. Nie chciałam się wiązać długą umową, bo liczyłam, że kryzys przejdzie, a ja wrócę do swoich stałych zadań. Poza tym takie kawiarnie czy bary były pozamykane, ulotek też roznosić nie mogłam, bo były ograniczenia odnośnie chodzenia po ulicach, jeśli nie jest to konieczne. Przeglądałam różne oferty pracy, aż trafiłam na ogłoszenia o inwentaryzacjach. Wydawało mi się, że to atrakcyjna praca dodatkowa w Krakowie. Przychodzi się do marketu wieczorem i zlicza towary. Dostaje się specjalny skaner, więc nie trzeba tego robić ręcznie, bo wtedy łatwo się pomylić przy liczeniu. Im szybciej ktoś pracuje tym szybciej wyjdzie z pracy. Trzeba tylko sprawdzać czy płacą za inwentaryzację czy za godzinę, bo jak to drugie to nie warto się spieszyć. Najczęściej inwentaryzacje robi się na koniec miesiąca czy kwartału, więc rezerwuje się kilka dni, pracuje i ma się kilkaset złotych w kieszeni i resztę miesiąca wolną. To zdecydowanie mi odpowiadało. Na początku miesiąca robiłam wszystkie zlecenia, a na koniec miesiąca inwentaryzacje. Za pierwszym razem było mi ciężko, bo nie wiedziałam dokładnie co robić, jak obsługiwać skaner i w ogóle, ale już za drugim razem wszystko szło jak z płatka. Myślę że moi pracodawcy także byli ze mnie zadowoleni, bo zawsze kończyłam pracę przed ustalonym terminem, więc mogłam się jeszcze wyspać. Może nie tak dobrze jak spanie całą noc, ale zawsze coś.

Gdyby nie praca dodatkowa to nie wiem jak zapłaciłabym rachunki. Na pewno byłoby mi ciężko i pewnie musiałabym od kogoś pożyczyć pieniądze. A tak zyskałam jakieś nowe doświadczenie zawodowe i jakoś sobie poradziłam. Teraz wiem, że jakby znowu przyszedł kryzys to mogę zawsze sobie dorobić na boku i wcale nie będę tym bardzo zmęczona, grunt to dobrze dzielić czas pracy.

Close Menu
×
×

Koszyk